W styczniu 1817 „Głęboki smutek” (Im Jänner 1817 ‘Tiefes Leid’)
„Im Jänner 1817” (W styczniu 1817) to jedna z mniej popularnych pieśni Schuberta, znana również jako „Tiefes Leid” (Głęboki smutek) oznaczona jako D. 876 w katalogu jego dzieł. Rok 1817 był dla Schuberta szczególnie produktywny – napisał wtedy wiele pieśni, utworów fortepianowych i kameralnych. W tym okresie Schubert eksperymentował z różnymi formami i stylami muzycznymi, szukając swojego własnego głosu w muzyce.
Tekst do tej pieśni napisał niemiecki poeta Ernst Schulze, a utwór został skomponowany w styczniu 1826 roku. Opowiada o głębokim smutku i melancholii. Pieśń ta, choć nie jest tak znana jak niektóre z jego innych utworów, takich jak „Ave Maria” czy „Die Forelle”, jest wciąż ceniona za swoją emocjonalną głębię i piękno.

Im Jänner 1817
‘Tiefes Leid’
Ich bin von aller Ruh geschieden
Ich treib’ umher auf wilder Flut;
An einem Ort nur find’ ich Frieden,
Das ist der Ort, wo alles ruht.
Und wenn die Wind’ auch schaurig sausen,
Und kalt der Regen niederfällt,
Doch will ich dort viel lieber hausen,
Als in der unbeständ’gen Welt.
Denn wie die Träume spurlos schweben,
Und einer schnell den andern treibt,
Spielt mit sich selbst das irre Leben,
Und jedes naht und keines bleibt.
Nie will die falsche Hoffnung weichen,
Nie mit der Hoffnung Furcht und Müh;
Die Ewigstummen, Ewigbleichen
Verheissen und versagen nie.
Nicht weck’ ich sie mit meinen Schritten
In ihrer dunklen Einsamkeit.
Sie wissen nicht, was ich gelitten,
Und keinen stört mein tiefes Leid.
Dort kann die Seele freier klagen
Bei Jener, die ich treu geliebt;
Nicht wird der kalte Stein mir sagen
Ach, dass auch sie mein Schmerz betrübt!
W styczniu 1817
„Głęboki smutek”
Nie dla mnie los przeznaczył spokój,
Wciąż we wzburzonych wodach tkwię,
Lecz w jednym miejscu znajdę pokój,
Tam wieczna cisza szerzy się.
A choćby wiatr złowieszczo świstał,
I zimny, ostry padał grad,
Tam przecież chętniej bym zamieszkał
Niż patrzeć na ten nędzny świat.
Bo tak jak sen ulata skrycie,
Za pierwszym drugi szybko gna,
Udaje zwariowane życie,
Przeminął już, skończona gra.
Nadzieja złudna nie odpływa,
Nie mija także ból i strach,
Są zawsze ze mną w złych godzinach
Jak armia bladych, niemych zjaw.
Nie budzę ich mymi krokami,
Niech w swojej norze sobie śpią,
Nie wiedzą ile wycierpiałem,
Jak jest głęboki smutek mój.
Tam dusza może cicho płakać,
Tuż obok ukochanej mej,
Lecz zimny kamień mi nie wyzna
Czy mój ból był cierpieniem Jej.
Sławek S.



