Taniec duchów (Der Geistertanz)
Wiersz „Der Geistertanz” („Taniec duchów”) został napisany prawdopodobnie w latach 1797–1798 przez Friedricha von Matthissona, poetę znanego z sentymentalnych i fantastycznych obrazów. Opublikowany został po raz pierwszy w 1802 roku i szybko zyskał popularność w kręgach romantycznych.
Schubert sięgnął po ten tekst w październiku 1814 roku, mając zaledwie 17 lat.
Pieśń została skomponowana jako D 116, jedna z kilku wersji tego utworu — wcześniejsze szkice to D 15 i D 15A (z 1812 roku), a późniejsza wersja chóralna to D 494 z 1816 roku.
W tym czasie Schubert był uczniem w wiedeńskim Stadtkonvikt, gdzie rozwijał swoje umiejętności kompozytorskie i zaprzyjaźnił się z poetami i literatami, m.in. z Josephem Kennerem.
Fascynacja tematyką grozy, śmierci i zjawisk nadprzyrodzonych była typowa dla młodych romantyków — „Der Geistertanz” wpisuje się w ten nurt jako ballada o nocnym tańcu duchów na cmentarzu.

Der Geistertanz
Die bretterne Kammer
Der Toten erbebt,
Wenn zwölfmal den Hammer
Die Mitternacht hebt.
Rasch tanzen um Gräber
Und morsches Gebein
Wir luftigen Schweber
Den sausenden Reih’n.
Was winseln die Hunde
Beim schlafenden Herrn?
Sie wittern die Runde
Der Geister von fern.
Die Raben entflattern
Der wüsten Abtei,
Und flieh’n an den Gattern
Des Kirchhofs vorbei.
Wir gaukeln und scherzen
Hinab und empor
Gleich irrenden Kerzen
Im dunstigen Moor.
O Herz, dessen Zauber
Zur Marter uns ward,
Du ruhst nun in tauber
Verdumpfung erstarrt;
Tief bargst du im düstern
Gemach unser Weh;
Wir Glücklichen flüstern
Dir fröhlich: Ade!
Taniec duchów
Gdy północ nastaje,
I zegar grzmi w gong,
Rząd zmarłych powstaje,
Przy trumnach swych w krąg.
Zaczyna się taniec,
Ulotny jak mgła,
Przy kościach pląsanie,
Do rana to trwa.
Psy we wsi szczekają,
Niepokój jest w nich
Na wskroś wyczuwają,
Obecność zjaw złych.
Wnet zlecą się wrony,
Z ukrytych swych gniazd,
Jak czarne demony,
Na duchów tych zjazd.
Nasz pląs bez muzyki,
Raz w dół a raz w bok,
Jak błędne ogniki,
Na bagnach wśród łąk.
To serc naszych czary,
Przywiodły nas tu,
Od dziś po wsze czasy,
Mieszkaniem jest grób.
Już brzask lśni na niebie,
Wracajmy do krypt,
Znów spokój nastanie,
Nie tańczył tu nikt.
Sławek S.



