Gniewny bard (Der zürnende Barde)

Pieśń „Der zürnende Barde” została skomponowana w lutym 1823 roku. Tekst do utworu napisał Franz von Bruchmann, który należał do kręgu przyjaciół Schuberta do 1824 roku. Bruchmann był wspierany finansowo przez swojego ojca, co miało pozytywny wpływ na twórczość Schuberta. Jednak ich przyjaźń zakończyła się gdy Franz von Schober (patrz: Autorzy pieśni), inny członek grupy, potajemnie zaręczył się z siostrą Bruchmanna – Justiną. Po tym wydarzeniu Bruchmann odwrócił się od Schuberta i jego przyjaciół, co mogło wpłynąć na emocjonalny wydźwięk pieśni.
Pieśń została opublikowana 21 kwietnia 1831 roku i jest skomponowana w tonacji g-moll. Schubert otrzymał teksty Bruchmanna w formie rękopisu, a dzięki jego muzycznym opracowaniom przetrwały one do dziś.

(Kliknij aby zobaczyć nuty)

(Wersja KS)

Melodia + akompaniament
Akompaniament

Obraz wygenerowany z pomocą Microsoft Copilot

Der zürnende Barde

Wer wagt’s, wer wagt’s, wer wagt’s,
Wer will mir die Leier zerbrechen,
Noch tagt’s, noch tagt’s, noch tagt’s,
Noch glühet die Kraft, mich zu rächen.

Heran, heran, ihr alle,
Wer immer sich erkühnt,
Aus dunkler Felsenhalle
Ist mir die Leier gegrünt.

Ich habe das Holz gespalten
Aus riesigem Eichenbaum,
Worunter einst die Alten
Umtanzten Wodans Saum.

Die Saiten raubt’ ich der Sonne,
Den purpurnen, glühenden Strahl,
Als einst sie in seliger Wonne
Versankt in das blühende Tal.

Aus alter Ahnen Eichen,
Aus rotem Abendgold
Wirst Leier du nimmer weichen,
So lang die Götter mir hold.

Gniewny bard

Kto śmie, kto śmie, kto śmie,
Kto chce moją lirę roztrzaskać,
Niech wie, niech wie, niech wie,
Jest moc by tą śmiałość ukarać.

Więc chodź, więc chodź z innymi,
Kto z was odwagę ma,
Z przepastnych górskich grani,
Wypływa moja gra.

Stary dąb wyciąłem młotem,
W świętym gaju przodków mych,
Pod nim kiedyś wojów totem,
Dawnych tańców świadkiem był.

Ukradłem promienie słońcu,
Pęk jasnych świecących się strun,
Gdy ono zniżyło się w końcu,
W dolinie kwitnącego bzu.

Stworzona z dębów ojców,
Z czerwonych słońca smug,
Ma liro graj zawsze do snu,
Po krańce mych ziemskich dróg.

 

Sławek S.