Śpiew na skałach (Der Sänger am Felsen)
„Der Sänger am Felsen” to utwór poetycki Caroline Pichler z lat 1792–1793, który Franz Schubert przekształcił w pieśń w 1816 roku (D 482), tworząc jedno z najbardziej melancholijnych i introspektywnych dzieł swojej młodości. Powstał w okresie, gdy kompozytor intensywnie eksperymentował z formą pieśni solowej, a tekst idealnie wpisał się w jego romantyczną wrażliwość.
Caroline Pichler była znaną postacią literacką w Wiedniu, a jej teksty krążyły w kręgach, do których Schubert miał dostęp. Pieśń ma formę strofową, z powtarzającym się refrenem „Klage, o meine Flöte, klage!” Przedstawia ona artystę jako samotnego proroka, który śpiewa nie dla tłumu, lecz dla przestrzeni, dla pamięci, dla utraconej miłości. Stała się inspiracją dla późniejszych twórców: Motyw samotnego śpiewaka na tle natury pojawia się później u Eichendorffa, Heinego, a także w malarstwie romantycznym.

Der Sänger am Felsen
Klage, meine Flöte, klage
Die entschwundnen schönen Tage
Und des Frühlings schnelle Flucht
Hier auf den verwelkten Fluren,
Wo mein Geist umsonst die Spuren
Süßgewohnter Freuden sucht.
Klage, o meine Flöte, klage!
Einsam rufest du dem Tage,
Der dem Schmerz zu spät erwacht.
Einsam schallen meine Lieder;
Nur das Echo hallt sie wider
Durch die Schatten stiller Nacht.
Klage, meine Flöte, klage
Die entflohnen schönen Tage,
Wo ein Herz, das mir nur schlug,
Deinen sanften Liedern lauschte,
Zürnend, wenn ein Zephyr rauschte,
Und den kleinsten Laut vertrug.
Klage, meine Flöte, klage!
Nimmer kehren diese Tage!
Ungerührt hört Delia
Meiner Lieder banges Sehnen,
Sie, die ich bei deinen Tönen
Oft in Lust verloren sah!
Klage, o meine Flöte, klage!
Kürzt den Faden meiner Tage
Bald der strengen Parze Stahl:
O dann sing auf Lethe’s Matten
Irgend einem guten Schatten
Meine Lieb’ und meine Qual!
Śpiew na skałach
Graj mój flecie, smętnie śpiewaj,
Do minionych ranków wracaj,
Tam gdzie wiosny cudny śpiew,
Jeszcze wczoraj biegł po lesie,
A dziś próżno myśl mnie niesie,
Do zielonych, słodkich drzew.
Graj mój flecie, smętnie śpiewaj,
Z żalem nowy dzień przyzywaj,
Coraz krótszy, jak co rok.
Smutnie twoja brzmi ballada,
Tylko echo odpowiada,
Poprzez coraz gęstszy mrok.
Graj mój flecie, smętnie śpiewaj,
Do radosnych dni tych wracaj,
Kiedy serce biło w dzwon,
Gdy słuchało twego śpiewu,
Gdy wiał wicher, nie bez gniewu,
Czuło ten najcichszy ton.
Graj mój flecie, smętnie śpiewaj,
Dni straconych już nie wzywaj,
Nawet Ona z moich snów,
Nie chce słuchać pieśni twojej,
Gdzieś odeszła w wierze nowej,
Tak po cichu, tak bez słów.
Graj mój flecie, śpiewaj smętnie,
Wkrótce nić dni moich pęknie,
Z gór wysokich pójdę w dół.
Wtedy pieśń twa w mej Ojczyźnie,
Niech rozgłasza nostalgicznie,
Moją miłość i mój ból.
Sławek S.



