Majowa noc (Die Mainacht)
Pieśń „Die Mainacht” oparta jest na wierszu Ludwiga Christoph Heinricha Hölty’ego (1748–1776), poety z kręgu Göttinger Hainbund, który zmarł młodo na gruźlicę. Wiersz powstał w 1774 roku, a jego pierwsza publikacja miała miejsce w antologii Poetische Blumenlese w 1775 roku. Hölty, zafascynowany naturą i uczuciowością, stworzył tekst pełen kontrastów: noc majowa, blask księżyca, śpiew ptaków — wszystko to zestawione z samotnością podmiotu lirycznego.
Franciszek Schubert skomponował „Die Mainacht” 17 maja 1815 roku, w czasie swojego najbardziej płodnego okresu twórczego, znanego jako „Liederjahr” — „rok pieśni”. Miał wtedy zaledwie 18 lat, a w samym 1815 roku stworzył ponad 140 kompozycji, w tym wiele do słów Goethego, Matthisona i właśnie Hölty’ego (patrz menu: Pieśni).
Pieśń została skomponowana w domu rodzinnym Schubertów przy Säulengasse w Wiedniu, gdzie młody kompozytor mieszkał i pracował jako pomocnik nauczyciela. To tam powstało ponad 350 jego utworów.
Choć pieśń powstała w 1815 roku, jej publikacja nastąpiła dopiero w 1894, długo po śmierci kompozytora. Przez wiele lat pozostawała w rękopisie, znana jedynie w kręgu przyjaciół Schuberta. Dopiero późniejsze edycje jego dzieł ujawniły jej piękno szerszej publiczności.

Die Mainacht
Wann der silberne Mond durch die Gesträuche blinkt,
Und sein schlummerndes Licht über den Rasen streut,
Und die Nachtigall flötet,
Wandl’ ich traurig von Busch zu Busch.
Selig preis ich dich dann, flötende Nachtigall,
Weil dein Weibchen mit dir wohnet in einem Nest,
Ihrem singenden Gatten
Tausend trauliche Küsse gibt.
Überhüllet von Laub girret ein Taubenpaar
Sein Entzücken mir vor; aber ich wende mich,
Suche dunklere Schatten,
Und die einsame Träne rinnt.
Wann, o lächelndes Bild, welches wie Morgenrot
Durch die Seele mir strahlt, find ich auf Erden dich?
Und die einsame Träne
Bebt mir heißer die Wang herab.
Majowa noc
Kiedy srebrzysty glob wśród młodych liści lśni,
I wzdłuż drzemiących drzew cicho przemyka się,
Gdy słowika głos gdzieś brzmi,
Błąkam się w smutku sam nie wiem gdzie.
Radosny ptaszku mój szczęśliwe życie masz,
Ty z towarzyszką swą we wspólnym gniazdku śpisz,
Ona zawsze w każdy czas,
Tysiące całusów daje ci.
W ciszy gołąbki dwa gruchają nade mną,
Rozkosz ich smuci mnie, zanurzam się więc w czerń,
Tam gdzie ciemne kształty drżą,
I tam gdzie z żalu ocieram łzę.
Kiedy doczekam się obrazie mój ze snu,
I znajdę wreszcie cię na ziemi pośród bzów,
Wtedy moja czysta łza,
Spłynie gorąca z mych oczu znów.
Sławek S.



