Tęsknota za dalą (Drang in die Ferne)

Pieśń „Drang in die Ferne” została skomponowana do słów Carla Gottfrieda von Leitnera. Tekst utworu powstał w 1821 roku a jego publikacja miała miejsce w 1825 roku w Wiedniu.
W przypadku „Drang in die Ferne” kompozytor uchwycił temat tęsknoty za podróżą i odkrywaniem nowych światów, co było częstym motywem romantyzmu. Pieśń wyraża pragnienie opuszczenia rodzinnego domu i poszukiwania nieznanych krain, co doskonale współgrało z duchem epoki. Muzycznie utwór charakteryzuje się dynamiczną linią melodyczną, oddającą uczucie niepokoju i ekscytacji związanej z podróżą. Schubert zastosował bogatą harmonię i ekspresyjne frazowanie, które podkreślają emocjonalny przekaz tekstu.

(Kliknij aby zobaczyć nuty)

(Wersja KS)

Melodia + akompaniament
Akompaniament

Obraz wygenerowany z pomocą Microsoft Copilot

Drang in die Ferne

Vater, du glaubst es nicht, 
Wie’s mir zum Herzen spricht, 
Wenn ich die Wolken seh’, 
Oder am Strome steh’;

Wolkengold, Wellengrün 
Ziehen so leicht dahin, 
Weilen im Sonnenlicht, 
Aber bei Blumen nicht,

Zögern und rasten nie, 
Eilen, als wüssten sie, 
Ferne und ungekannt, 
Irgend ein schön’res Land.

Ach! von Gewölk und Flut 
Hat auch mein wildes Blut 
Heimlich geerbt den Drang, 
Stürmet die Welt entlang!

Vaterlands Felsental
Wird mir zu eng, zu schmal, 
Denn meiner Sehnsucht Traum 
Findet darin nicht Raum.

Lasst mich! ich muss, ich muss 
Fordern den Scheidekuss.
Vater und Mutter mein,
Müsset nicht böse sein!

Hab euch ja herzlich lieb; 
Aber ein wilder Trieb
Jagt mich waldein, Waldhaus, 
Weit von dem Vaterhaus.

Sorgt nicht, durch welches Land 
Einsam mein Weg sich wand; 
Monden- und Sternenschein 
Leuchtet auch dort hinein.

Überall wölbt’s Gefild
Sich den azurnen Schild, 
Den um die ganze Welt 
Schirmend der Schöpfer hält.

Ach! und wenn nimmermehr
lch zu euch wiederkehr’,
Lieben, so denkt, er fand
Glücklich das schön’re Land.

Tęsknota za dalą

Ojcze ty nie wiesz sam,
Co w moim sercu gra,
Gdy patrzę w chmurną dal
Lub stoję w nurtach fal.

Zielony nurt, mgły chmur,
Płyną w krainie gór,
Słońce spowalnia ruch
Lecz ich nie wstrzyma tu.

Ciągle do przodu prą,
Dotrzeć do celu chcą,
Tam gdzie nieznany ląd,
Nowy przyjazny kąt.

Ach, również moja krew,
Obłoków słysząc śpiew,
W daleki świat iść chce,
Do działań wzywa mnie.

Ziemi ojczystej kęs
Zbyt ciasny dla mnie jest,
Gdyż młode moje sny,
Chcą więcej swobody.

Puść mnie! chcę tam, chcę tam,
Pocałunki ślę wam,
Matko i ojcze mój,
Nie gniewajcie się już.

Kocham was bardzo, lecz
Wolność to piękna rzecz,
Gna mnie w las, nowy szlak,
Chcę poznać obcy smak.

Nie martwcie się, o nie,
Gdzie trakt zawiedzie mnie,
Tam także światło gwiazd,
Daje wędrowcom znak.

W górze wisi modry klosz,
Który Stwórca dał za grosz,
Aby chronił także mnie,
Gdy w potrzasku znajdę się.

Ach, gdy już nigdy was,
Nie zobaczę choć raz,
Myślcie, że nowy dom,
Szczęśliwym dla mnie był.

 

Sławek S.