Poranna piosenka (Morgenlied)

Pieśń Morgenlied D. 685 to jeden z przykładów wczesnoromantycznych dzieł Schuberta, w którym kompozytor zręcznie łączy wrażliwość tekstu z wyrafinowaną oprawą fortepianową. Utwór, oznaczony w katalogu Deutschowskim jako D. 685 (wydawany również jako Op. 4 Nr. 2), powstał w 1820 roku, kiedy Schubert intensywnie rozwijał swój warsztat liryczny, przekształcając popularną formę pieśni w wyrafinowaną sztukę artystyczną.
Tekst utworu, rozpoczynający się od słów „Eh die Sonne früh aufersteht”, wyraża zachwyt nad porannym wschodem słońca, symbolizującym odrodzenie, nadzieję oraz świeżość nowego dnia. Autorem słów był Zacharias Werner (1768–1823).

(Kliknij aby zobaczyć nuty)

(Wersja KS)

Melodia + akompaniament
Akompaniament

Obraz wygenerowany z pomocą Microsoft Copilot

Morgenlied

Eh’ die Sonne früh aufersteht,
Wenn aus dem dampfenden Meer
Herauf und herunter das Morgenrot weht,
Voranfährt mit dem leuchtenden Speer:
Flattern Vöglein dahin und daher,
Singen fröhlich die Kreuz und die Quer
Ein Lied, ein jubelndes Lied.

Was freut ihr Vöglein euch allzumal
So herzig im wärmenden Sonnenstrahl?
„Wir freu’n uns, dass wir leben und sind,
Und dass wir luft’ge Gesellen sind,
Nach löblichem Brauch
Durchflattern wir fröhlich den Strauch;
Umweht vom lieblichen Morgenwind,
Ergötzet die Sonne sich auch.“

Was sitzt ihr Vöglein so stumm und geduckt
Am Dach im moosigen Nest?
„Wir sitzen, weil uns die Sonn’ nicht beguckt;
Schon hat sie die Nacht in die Wellen geduckt:
Der Mond allein,
Der liebliche Schein,
Der Sonne lieblicher Widerschein,
Uns in der Dunkelheit nicht verlässt,
Darob wir im Stillen uns freu’n.“

O Jugend, kühlige Morgenzeit,
Wo wir, die Herzen geöffnet und weit,
Mit raschem und erwachendem Sinn,
Des Lebens Frische uns erfreut,
Wohl flohst du dahin!
Wir Alten sitzen geduckt im Nest!
Allein der liebliche Widerschein der Jugendzeit,
Wo wir im Frührot uns erfreut,
Uns auch im Alter nie verlässt –
Die stille, sinnige Fröhlichkeit!

Poranna piosenka

Zaraz słońce wynurzy się,
Z otchłani przepastnych mórz,
Rozpędzi tumany białoszarych mgieł,
Dzień dobry, nowy świt nastał już,
Ptaki lecą z gniazd swych tu i tam,
Dźwięczne pieśni posyłając nam,
Co dnia trwa ten ptasi kram.

Cóż tak, ptaszęta, raduje was,
Słoneczne promienie w wiosenny czas?
„Raduje życie nasze wśród drzew,
Swoboda w górze, beztroski śpiew,
Tam bezpieczny mamy dom,
Takie ptasie prawa są.
Ciepły wiatr w skrzydełka nasze dmie,
Słoneczko na niebie śmieje się”.

Cóż wy ptaszęta siedzicie bez tchu,
Na dachu w swych gniazdach z mchu?
„Siedzimy bo słońce straciło moc,
Za morzem schowało się na całą noc.
I srebrny glob
Rozprasza nam mrok.
Odbija słoneczny jasny blask,
Nie opuszcza nas nim przyjdzie brzask,
Czekamy w ciszy nowego dnia”.

Młodości – rześki poranku nasz,
Ty serce i duszę otwartą masz,
Spojrzenie bystre, miłości żar,
Tak cieszył nas ten cenny dar.
Odeszłaś już w dal,
My starzy siedzimy w gnieździe swym,
Młodości na zawsze straconej wspominamy czas,
Gdy porankiem witał nas świat,
A teraz też radują nas,
Obrazy w pamięci z tamtych lat.

 

Sławek S.